Home / Blog
Paź
9
2018

3 debiuty na Ironman Barcelona!

Powrót
|Komentarze: 0

Ostatni w tym sezonie TRICLUBowy – triathlonowy weekend za nami. Podobnie jak rok temu padło na start na pełnym dystansie w Barcelonie. Tym razem mieliśmy trzech reprezentantów oraz… trzy Panie :) Panie wspierały Panów, dobrze się bawiły i przy okazji zaliczyły bieg Iron Girl! Pytanie czy za rok role się odwrócą??? Panie sobie na bank poradzą! A Panowie? :)

Dawid, Robert i Tomek wybrali Barcelonę na swój główny start w sezonie 2018. Panowie walczyli z dystansem Ironman po raz pierwszy, więc stresu i niepewności było sporo :) Wszyscy trzej bez większych problemów wbiegli na czerwony dywan i usłyszeli wymarzone: „You are an Ironman!” Poniżej ich wyniki i relacja z zawodów.

Gratulacje dla nowych Ironmanów!!!

Tomek:
Zawody odbywają się w małej miejscowości Calella ok 60km od Barcelony. To jest według mnie mega atut, bo cała miejscowość przez kilka dni żyje tymi zawodami. Wszędzie są zawodnicy, flagi, czuć w powietrzu tą atmosferę. I dla mnie to jest główny powód dla którego warto tam wystartować. Czuć magię po prostu :), a doping kibiców niesie i dodaje dodatkowych mocy.
Pływanie – dla mnie uciążliwy był poziom zasolenia wody, naprawdę od połowy pływania już miałem jej serdecznie dosyć. Ale temperatura i przejrzystość super. Nam się w tym roku trafiły duże fale, co też było dodatkowa atrakcją :)
Rower – trasa nie jest też aż tak płaska jak krążą opinie ale też nie jest bardzo wymagająca. W sam raz!
Bieg – super, dużo energii od kibiców. Tylko potrenujcie dłuższe rozbiegania bo w drugiej połowie maratonu może być walka o życie :) Na bieganiu co 3 kilometry były punkty odżywcze więc nie trzeba było mieć żeli przy sobie. Zwłaszcza że przy tym dystansie trochę trzeba ich zjeść ;)
Podsumowując, polecam! To były moje pierwsze zawody na długim dystansie. 3 razy startowałem w Gdyni na połówce i moim zdaniem naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Pod kątem organizacji, expo i atmosfery wcale nie odbiegamy od Barcelony.

 

Robert:
Dzień wyścigu zaczął się trochę na „automacie” – pobudka o 5, śniadanie w hotelu, po śniadaniu jeszcze 30 minut drzemki, potem przygotowanie ostatnich rzeczy i w drogę do strefy zmian (w ulewie bo Calella jakoś dogadała się co do pogody z Malborkiem)W strefie musiałem poprzyczepiać żele, bidony buty, etc. – trochę czasu zeszło i w przesuwają się w tłoku w kierunku morza okazało się że czasu na rozgrzewkę w wodzie nie starczy. Podążyłem zatem za pozostałymi uczestnikami na plażę – i okazało się że po nocnej burzy morze wcale się nie uspokoiło a wręcz przeciwnie – najwyższe fale miały ponad 2 metry. Podczas rolling startu niektórzy triathloniści mieli problem z rozpoczęciem etapu pływackiego – fale dosłownie wyrzucały ich z powrotem na brzeg, niektórzy po kilkudziesięciu metrach walki z falami sami zawracali a niestety niektórych wyławiali ratownicy.. Mi udało się sprawnie zanurkować pod falę i wyruszyć bez większych problemów – ogromne fale utrudniały jednak nawigację i musiałem sporo nadrabiać trasy – właściwie cały czas trzeba było polować na grzbiet fali aby zobaczyć czy czasem nie widać kolejnej bojki. W międzyczasie w super przejrzystej wodzie można było sobie pooglądać ogromne meduzy. Do słonej wody zdążyłem się jakoś przyzwyczaić więc nie było tragedii, chociaż jak się później okazało mocno podrażniła mi podniebienie i przez jakiś czas przełkniecie czegokolwiek oznaczało sporą dawkę bólu. Na brzegu zameldowałem się po niecałych 69 minutach (ustawiłem się w strefie 1:05 więc biorąc pod uwagę ciężkie warunki to chyba nie poszło źle). Rower  dużo spokojniejszy niż etap pływacki, wręcz przyjemny przez całe 180 kilometrów. Z wcześniejszego rekonesansu wiedziałem, że trasa reklamowana jako płaska jest tak na prawdę mocno pofalowana co mnie bardzo ucieszyło – nie było mowy o nudzie :) Asfalt pierwsza klasa, punkty odżywcze co 30 km, widoki cudowne. Można by powiedzieć, że warunki idealne , gdyby nie pociągi kolarzy. Np. taka sytuacja: mija mnie rozpędzony peleton z zawodnikiem którego wcześniej już widziałem jak wiózł się na kole ale i tak został w tyle. Po jakimś kilometrze ziomek odpadł z peletu więc go znowu wyprzedziłem a on wsiada mi na koło – akurat przejeżdża sędzia, daje mu niebieską kartkę za drafting. Po jakimś czasie mija mnie pociąg, w środku którego jest ten sam zawodnik. Na drugim okrążeniu jakie było moje zdziwienie gdy wyprzedził mnie kolejny raz jadąc oczywiście w grupie – tym razem znowu jednak miał pecha bo podjechał sędzia i wlepił niebieski kartonik – reakcja pacjenta nie była taka spokojna ja przy pierwszej którą widziałem a oglądając później wyniki dowiedziałem się dlaczego – przy jego numerze startowym widniało ładne DQ. Same peletony nie utrudniały bardzo jazdy, jedynie złość człowieka brała na takie „parówy” których była co nie miara. Do strefy zmian przyjechałem po 5:41 minutach czyli zgodnie z założeniami.

Bieg to był etap którego najbardziej się obawiałem. W przygotowaniach miałem bardzo mało długich wybiegań, jedynie dwa biegi które otarły się o 25 km więc spodziewałem się że lekko nie będzie. Plan był prosty: biec od bufetu do bufetu, przechodząc do marszu na łyk izotonika czy żel. Przez pewien czas szło świetnie, ale niestety w pewnym momencie brzuch powiedział że ma dosyć. Z tak ściśniętym żołądkiem, nie byłem w stanie wrzucić w siebie kolejnego żelu, ani nawet wlać izo – więc od 20 – 25 km była już równia pochyła i brak energii. Na szczęście zapas czasu był spory i wiedziałem że nawet idąc długie odcinki zmieszczę się w założonym przed startem 12h, co pozwoliło uniknąć kryzysu psychicznego i właściwie przez cały czas bardzo cieszyłem się startem. 11 godzin i 39 minut minęło błyskawicznie i już biegłem po czerwonym dywanie słysząc „Robert, you are an Ironman!” :)

Dawid:
* Zacznę od tego, że nie wiedziałem zupełnie czego się spodziewać i jak zareaguje mój organizm, moje najdłuższe treningi trwały około 6 godzin
* Pięć dni przed startem trochę się rozchorowałem, myślę że to mógł wychodzić trochę stres, na szczęście cały tydzień miałem pracę zdalną co bardzo polecam żeby w takiej sytuacji na spokojnie się wykurować i wszystko spakować
* Koniecznie zróbcie wcześniej listę rzeczy do zabrania, bardzo ułatwia spakowanie rzeczy
* Wypożyczenie walizki na rower to 200zł, bilet za bagaż sportowy 400zł
* Ja dodatkowo pierwszy raz rozpisałem sobie wszystko, tzn plan co robić po kolei w dniu startu oraz kartki do worków na rower i bieganie, to się bardzo dobrze sprawdziło bo wyłączyło część stresu i myślenia – rano przed startem jest dużo pracy!
* Przy dłuższych jazdach na rowerze bolą mnie kark i dół pleców, dlatego zarówno przed startem jak i przed rowerem smarowałem się maścią przeciwbólową, nie wiem czy tylko to pomogło ale nie bolało podczas wyścigu!
* W związku z bólem karku i pleców byłem na krótkim bike fitingu, oprócz drobnych zmian podnieśli mi siodełko o 1,5cm, zrobiłem po tym tylko jeden 2h trening, zaryzykowałem i tak też wystartowałem, nie polecam tak robić ale ja jestem wdzięczny za tą zmianę
* Użyłem trislajdu na pachwiny przed pływaniem i przed rowerem, bardzo dobrze się sprawdził
* Pierwszy raz ogoliłem nogi i moim zdaniem to dużo pomaga, normalnie podczas jazdy czuję jak tymi wszystkimi włoskami powiewa a tu nic
* Piłem bardzo dużo Izo już dwa dni wcześniej, sikałem na przezroczysto
* Przed rowerem użyłem filtru do opalania w sprayu na twarz, kark, ręce i nogi
* Dwa dni wcześniej wymieniałem dętkę z tyłu bo przez słabą pompkę wyłamałem ten drucik z wentyla, to było stresujące (zabierzcie cały sprzęt do prostych napraw roweru)
* Dwa dni wcześniej robiliśmy 30km testowej jazdy, polecam!
* Dzień wcześniej przejrzałem opony i znalazłem jedno małe szklo
* Dzień przed startem bardzo ciężko wchodziło mi śniadanie, w dniu startu zaskakująco dobrze
* Koniecznie trzeba zrobić testowe pływanie, ja się zaskoczyłem słoną woda i dużymi falami, ale za to wiedziałem czego się spodziewać przed startem, super ważne
* Koniecznie trzeba iść na odprawę tym bardziej, że w tym wypadku robią to z jajem i inspirująco
* Miałem rozgrzewkę biegowa i pływacka przed startem (zgodnie z rozpisanym planem), na pływanie wziąłem inne okulary żeby mieć suche na start (zaparowane okulary w tym wypadku byłyby dużym kłopotem), pamiętajcie o drugich butach
* Ustawiłem się w strefie na 1:15, przepłynąłem w 1:14, ale teraz ustawiłbym się w ciut szybszej bo był tłok i dużo ludzi wyprzedzałem
* Przez fale trzeba było dużo częściej patrzeć bo zasłaniały bojki, trzeba mocniej trenować nawigacje żeby w takich sytuacjach nie cierpiała szyja
* Z większych fal można było „zjechać” lub nieprzyjemnie wbić się ręką
* Czepek który dali był na mnie za mały, ale napchałem do niego ręczników i przez dwa dni się rozciągnął, polecam :-)
* W wodzie widziałem dużo wielkich niebieskich meduz
* Temperatura wody była w sam raz
* Przez cały czas płynięcia była moc i spokój, nawet w pralkach, to dla mnie był priorytet
* Na rowerze miałem 20 żeli, 14 w torbie profile design i 6 przylepione na czarna taśmę izolacyjna
* Żele te same co na trasie czyli enervit, testowałem je już kilka tyg wcześniej
* Na rower wziąłem plastry, leki przeciwbólowe i na rozwolnienie, na szczęście nie musiałem wykorzystać
* Jechało się zaskakująco dobrze, bardzo równa droga, trochę podjazdów, ale w Gdyni dla mnie trudniej
* Trochę wiało, ale nie było to uciążliwe
* Dużo rowerzystów, zdecydowana większość na rowerach czasowych
* Nie korzystałem z pomiaru mocy, jechałem na szosie zgodnie z tym jak się czułem (na spokojnie), bardzo rzadko patrzyłem na zegarek
* Dużo bufetów co 30km, na początku miałem dwa pełne bidony, później jechałem z jednym
* Super organizacja i oznaczenie trasy – mniej niepewności
* Miałem średnia 31,5 co jest więcej niż w Gdyni
* Wyprzedziłem bardzo dużo super rowerów, co dawało dużo satysfakcji
* Na bufetach byli bardzo ogarnięci ludzie, złapałem wszystkie bidony
* Byłem świadkiem kilku wypadków i wielu przebitych kół
* Kilka razy padało, chwilę nawet intensywnie
* Pierwszy raz sikałem podczas jazdy w trakcie deszczu, mówił o tym Tomek i widziałem innych sikających, generalnie ciekawe doświadczenie :-), ale bez deszczu byłoby dużo gorzej – indywidualna sprawa
* Jadłem żel równo co 20min
* Brałem jeden bidon Izo z bufetów
* przy bufetach należy super uważać, trzech przy mnie się wywaliło
* Nie miałem wpiętych butów w rower, ale myślę że przy tak małej strefie zmian to by dużo nie pomogło, dla mnie to dodatkowy stres
* Zmiana na bieganie szybka i bez niespodzianek, numer startowy tylko na bieganie
* Bieg od początku do końca tym samym tempem, bez żadnego kryzysu
* Brałem wodę i żel na każdym punkcie (chyba co 2-3km?), wodą popijałem żel a resztę na siebie wylewałem
* Na początku dużo ludzi mnie wyprzedzało, ale mam za sobą kilka maratonów i nie polecam szybko zaczynać
* Buty saucony liberty od Kowalczyka naprawdę super
* Na początku wyszło słońce i zrobiło się nieprzyjemnie ciepło ale na szczęście nie na długo
* Polecam biała czapkę i okulary, zachodzące słońce potrafi jeszcze oślepić i przygrzać
* Ostatnie 15km bardzo dużo ludzi odcięło, trzeba jeść i pic zgodnie z wytycznymi, należy wcześniej dobrze przetestować żele, które dają na trasie
* U mnie cały dystans była moc w każdym momencie, dokładnie tak samo jak na połówce w Gdyni, to poczucie daje jeszcze więcej spokoju i radości
* Pamiętajcie o ciepłych ciuchach do depozytu, po biegu jest tylko chwilę ciepło
* Meta z jednej strony daje bardzo dużo satysfakcji i dumy z włożonej pracy a z drugiej wątpliwość, co teraz?

 


© 2014 Copyright TRI Club | Projekt i realizacja:

Powrót
LUBLIN
WARSZAWA
Zapisz się

x

Wybierz miasto

Wybierz pakiet:

  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • przynależność klubowa i wszystkie wiażące się z tym profity
  • dwa treningi pływackie grupowe w tygodniu
  • * pływanie na WUM – Trojdena 200zł (wejście na basen dodatkowo płatne, honorowane są karty sportowe)
  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • przynależność klubowa i wszystkie wiażące się z tym profity
  • dwa treningi pływackie grupowe w tygodniu
  • plan treningowy grupowy
  • jeden trening biegowy w tygodniu
  • kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • * pakiet TRIATHLON z pływaniem na WUM – Trojdena 300zł (wejście na basen dodatkowo płatne, honorowane są karty sportowe)
  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • przynależność klubowa i wszystkie wiażące się z tym profity
  • cztery treningi pływackie grupowe w tygodniu
  • plan treningowy grupowy
  • jeden trening biegowy w tygodniu
  • kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • indywidualny plan treningowy dostosowany do celów i możliwości zawodnika
  • stała kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • porady i konsultacje trenerskie
  • modyfikacja i dostosowanie wcześniej ułożonego planu treningowego
  • przynależność klubowa i wszysktie wiążące się z tym profity
  • indywidualny plan treningowy dostosowany do celów i możliwości zawodnika
  • stała kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • porady i konsultacje trenerskie
  • modyfikacja i dostosowanie wcześniej ułożonego planu treningowego
  • przynależność klubowa i wszysktie wiążące się z tym profity
  • możliwość uczestniczenia we wszystkich treningach grupowych
  • indywidualny plan treningowy dostosowany do celów i możliwości zawodnika
  • stała kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • porady i konsultacje trenerskie
  • modyfikacja i dostosowanie wcześniej ułożonego planu treningowego
  • przynależność klubowa i wszysktie wiążące się z tym profity
  • możliwość uczestniczenia we wszystkich treningach grupowych
  • cztery treningi indywidualne w miesiącu
  • porady i konsultacje trenerskie bez ograniczeń
  • videoanaliza techniki ruchu
  • godzinny trening indywidualny dostosowany do potrzeb zawodnika lub konsultacje trenerskie
  • pojedynczy, wybrany trening grupowy z TRICLUBem
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningu
  • zadanie treningowe dostosowane do poziomu zaawansowania
  • * cena jednego treningu poza pakietem  
cena:

Uzupełnij Dane:

Imię*
Nazwisko*
E-mail*
Telefon kontaktowy*
Masz pytanie? Napisz?
Udowodnij, ze nie jesteś botem. 2 + 2(słownie)?
Powrót
Wpisz wyszukiwane hasło i wciśnij Enter
x

Wyniki wyszukiwania: