Home / Blog
Cze
5
2016

Challenge Venice w wykonaniu Mikołaja.

Powrót
|Komentarze: 0

Zawody przy okazji urlopu i to ten drugi nie był planowany pierwszy. Raczej oryginalne podejście do dystansu Ironman. Miałem jednak nadzieję, że mimo niedotrenowania na trasie będzie w porządku.

Taper opłynął pod znakiem pizzy, makaronów i dobrego wina, więc też nie w pełni optymalnie pod kątem wyniku.

Pobudka o 2.30 nie była łatwa, ale konieczność godzinnego dojazdu oraz dość skomplikowane procedury przedstartowe tego wymagały. Strefę zmian zamykano już o 5 tak, żeby zdążyć wszystkich dowieźć na start z zabytkowe części Wenecji o 6.30.

Tuż przed startem spotkałem ekipę z Poznania. Mieliśmy w tym momencie wszystkich polskich uczestników w jednym miejscu. A pływanie… organizacyjnie bardzo nierówne. Zalety, to ograniczona pralka, dystans pokonywany w linii prostej i świetne oznakowanie całej trasy. Minusy, to płytkie i najeżone ostrymi skałami zanurzonymi w mule wejście i wyjście. W efekcie wchodząc do wody poraniłem sobie stopy (jak wielu innych), a ostatnie 200m płynąłem w wodzie mającej ok 0,5m nawet nie myśląc o biegu ze względu na skały. Co więcej rękę pod wodą prowadziłem maksymalnie przy ciele a i tak poraniłem palce. A reszcie nie ma co pisać. Po prostu mocne napieranie do przody w dobrych warunkach. Wydaje mi się też, że pływanie było nieco dłuższe sądząc nie tylko po rozczarowującym moim czasie, ale i wynikach zawodowców.

Strefa zmian bardzo przestronna i świetnie zorganizowana i opisane, więc znów bez historii. Emocje za to pojawiły się na początku roweru, gdy pierwsze 10 km pokonywaliśmy po ścieżkach rowerowych z częstymi zakrętami oraz rowerowymi estakadami. Komfortowo nie było, ale to jakiś kompromis, żeby poprowadzić wyjazd z miasta organizującego triathlon na przedmieścia nie zamykając całego miasta. Później trasa była już w porządku. Płasko i na szczęście w miarę bezwietrznie. Asfalt przeważnie dobry, ale sporo ostrych zakrętów i progów zwalniających. Jechałem w miarę równo swoje, obżerając się ciągle i tak aż do 140 km. Wtedy zaczęła się męka. Dał o sobie znać brak długich treningów rowerowych i zaczęło boleć wszystko – od karku, przez plecy, po siedzenie. W efekcie nie trzymałem pozycji aero tyle ile bym chciał co tez odbiło się na prędkości, W miedzy czasie parę razy poddenerwowały mnie jadące peletony. Trasa absolutnie nie była zagęszczona, więc draft był wyłącznie efektem działania z premedytacją. Włosi kombinują nie zważając na przepisy nie tylko w piłce nożnej.

W końcu dobrnąłem do T2 z czasem i tak będącym moja życiówką na etapie rowerowym IM. GPS pokazał, że rower był nieco krótszy, ale organizator się zarzeka, że dystans był zmierzony prawidłowo. T2 bez historii i w pełnym słońcu ruszyłem na bieg po 7 godzinach i 2 minutach. Żeby zrobić życiówkę musiałbym pobiec nieco szybciej niż 2 lata temu w Malborku, ale zdołałem się przekonać, że to możliwe i ruszyłem. Trasa była bardzo kręta, 5 okrążeń po ścieżkach rowerowych w parku. Do 10 km trzymałem tempo na życiówkę. Do ok. 20 km tempo spadło, ale nadał wierzyłem, że może się uda z życiówką. Później nastąpiły wątpliwości, ale walczyłem, aż na 28 km zdołałem się przekonać, że to nie ma sensu i idę. Problem nie był fizyczny a mentalny, co raczej mi się nie zdąża. Uznałem, że fakt, że za 1,5 miesiąca mam kolejnego ważniejszego IM w Poznaniu oraz, że po zawodach muszę sam wrócić ok 1 godzinę autem do rodziny są wystarczającymi argumentami, żeby iść. Tak pokonałem kolejne 8 km aż… się znudziłem i ok 36 km znów zacząłem biec, aby zakończyć w czasie 11.31 na …. miejsce spośród … startujących. Ciekaw lekcja.

Co do zawodów to oceniam je pozytywnie z paroma słabszymi elementami. O trasie pływackiej już pisałem – elementy świetne i ale też i takie, które nie mają prawa się zdarzać na imprezie tej rangi. Strefa zmian dobra, rower w porządku (Sieraków, Poznań czy Susz to znacznie lepsze trasy, ale już kolega z UK uważał, że trasa była wybitna i znacznie lepsza niż na zawodach u nich), punkty odżywiania dobrze wyposażone. Trasa biegowa też w porządku –  brak cienia doskwierał wszystkim tak samo. Minusem było to, że wiele osób z obsługi w ogóle nie mówiło po angielsku. Warto też wiedzieć, że impreza ma miejsce w Wenecji, ale w zabytkowej części odbywa się tylko start pływania.

Mikołaj!

416A7532-600x386 416A6830-600x400 13428582_584486365043914_3215696559243074139_n 13346605_1112048552190807_7003798490307358022_n 13335890_1239137199432255_7118341860974748908_n

 


© 2014 Copyright TRI Club | Projekt i realizacja:

Powrót
LUBLIN
WARSZAWA
Zapisz się

x

Wybierz miasto

Wybierz pakiet:

  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • przynależność klubowa i wszystkie wiażące się z tym profity
  • dwa treningi pływackie grupowe w tygodniu
  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • przynależność klubowa i wszystkie wiażące się z tym profity
  • dwa treningi pływackie grupowe w tygodniu
  • plan treningowy grupowy
  • jeden trening biegowy w tygodniu
  • kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • przynależność klubowa i wszystkie wiażące się z tym profity
  • cztery treningi pływackie grupowe w tygodniu
  • plan treningowy grupowy
  • jeden trening biegowy w tygodniu
  • kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • indywidualny plan treningowy dostosowany do celów i możliwości zawodnika
  • stała kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • porady i konsultacje trenerskie
  • modyfikacja i dostosowanie wcześniej ułożonego planu treningowego
  • przynależność klubowa i wszysktie wiążące się z tym profity
  • indywidualny plan treningowy dostosowany do celów i możliwości zawodnika
  • stała kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • porady i konsultacje trenerskie
  • modyfikacja i dostosowanie wcześniej ułożonego planu treningowego
  • przynależność klubowa i wszysktie wiążące się z tym profity
  • możliwość uczestniczenia we wszystkich treningach grupowych
  • indywidualny plan treningowy dostosowany do celów i możliwości zawodnika
  • stała kontrola realizacji treningów oraz monitoring postępów
  • porady i konsultacje trenerskie
  • modyfikacja i dostosowanie wcześniej ułożonego planu treningowego
  • przynależność klubowa i wszysktie wiążące się z tym profity
  • możliwość uczestniczenia we wszystkich treningach grupowych
  • cztery treningi indywidualne w miesiącu
  • porady i konsultacje trenerskie bez ograniczeń
  • videoanaliza techniki ruchu
  • godzinny trening indywidualny dostosowany do potrzeb zawodnika lub konsultacje trenerskie
  • jeden trening zakładkowy w tygodniu
  • przydział do grupy treningowej
  • porady trenerskie przed, po i w trakcie treningów
  • zadania treningowe dostosowane do poziomu i dystansu  
cena:

Uzupełnij Dane:

Imię*
Nazwisko*
E-mail*
Telefon kontaktowy*
Masz pytanie? Napisz?
Udowodnij, ze nie jesteś botem. 2 + 2(słownie)?
Powrót
Wpisz wyszukiwane hasło i wciśnij Enter
x

Wyniki wyszukiwania: