Mistrzostwa to wielkie wydarzenie. Wiele osób o nich myśli, marzy – czasem po cichu, ale też często głośno. Wydarzenie samo w sobie jest naprawdę czymś godnym przeżycia. Są to zawody inne, magiczne i wyjątkowe. Wspaniale dograna otoczka, wysoki poziom sportowy amatorów, śmietanka triathlonowa PRO, cała wyprawa, długie przygotowania do imprezy, trud w uzyskaniu kwalifikacji – to z pewnością czyni tę imprezę wyjątkową. Tegoroczne Mistrzostwa były również wyjątkowe, bo kwalifikację uzyskała najliczniejsza grupa zawodników z TRICLUB. A historie, które stoją za poszczególnymi osobami pokazują piękno sportu amatorskiego i możliwości zdrowego spełniania się poprzez triathlon.
Brawo TRICLUBowicze!
Relacje zawodników
Ania:
WCIM70.3 w Lahti – zawody w wyjątkowym miejscu obok stadionu, skoczni narciarskich i odkrytego basenu 50 m. Temperatura wody idealna, ciekawa i pagórkowata trasa przez lasy, a na deser bieganie z długimi podbiegami i równie długimi zbiegami 😊 Uśmiechnięte zawodniczki z całego świata w wieku od 20 do 80 lat! Nie byłam do tej pory na zawodach, gdzie aż tak czuje się, że jest się wśród pasjonatów, którzy chcą się tym bawić! Dzięki temu, ale PRZEDE WSZYSTKIM dzięki ekipie ludzi, których znam już od lat i śmiało mogę nazwać przyjaciółmi – jest to jedna z moich najwspanialszych przygód triathlonowych. CHCĘ WIĘCEJ!
Basia:
Czuję dalej ekscytację. Udało mi się połączyć przygotowania sportowe wraz z doświadczeniem nowego wyzwania, wydarzenia, a także zwiedzania.
Ironman 70.3 World Championship przebił każdy dotychczasowy event triathlonowy, w którym brałam udział. Wspaniała organizacja, pogoda idealna, trasa z wieloma podjazdami i zjazdami, podczas biegania podbiegi i zbiegi – śmieję się, że nie nadążałam z żelami, bo byłam zajęta zmianą przerzutek 😉 Głowa zupełnie inaczej pracowała, rower sprawił mi frajdę!
Kolorowe flagi wszystkich narodowości powiewające podczas trasy biegowej, urzekająca kolorystyka samego wydarzenia w błękitach, turkusach i zieleniach… czułam magię MŚ. Przyjemnie było startować wśród tylu pasjonatów!
Za wielki atut uważam wspólny start kobiet w przedziale wiekowym 20–85. To była prawdziwa MOC! Bo zawsze powtarzam, że SIŁA jest KOBIETĄ! Okrzyki, motywujące słowa, wzajemne międzynarodowe wsparcie 💗
Dziękuję naszym TRICLUBowym kibicom – Panowie i Kasiu – bez Was nie byłoby tego uśmiechu i fajnej zabawy! To była piękna przygoda triathlonowa 🇫🇮 Nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej… 🤔😊
Tomek:
Tak na szybko – jestem dumny i mega szczęśliwy, że tu przyjechałem i mogłem brać udział w tych cudownych zawodach. Warto było wylać kilka wiader potu, aby zdobyć upragnione kwalifikacje i przyjechać na te epickie zawody.
Pływanie zorganizowane idealnie – wszystkie bojki ponumerowane i postawione w idealnej linii co 100 metrów. Nawigacja bez problemów, temperatura 19°C – wszystko idealnie. Po wyjściu z wody można było skorzystać z usług wolontariuszy przy zdejmowaniu pianki – niektórzy kładli się na ziemi z nogami w górze, a wolontariusze szybkim ruchem ściągali piankę. Nie skorzystaliśmy z tej opcji, ale rozwiązanie ciekawe i zapewne dla wielu przydatne.
T1 trochę ciasne, wieszaki dosyć niskie, ale wszystko dobrze ogarnięte. Rower bardzo fajny, pagórki idealne – tylko ten deszcz trochę popsuł radochę z jazdy. Podobno ładne widoki, ale nie wiem – za bardzo się nie rozglądałem 😉
T2 w hali z dość długim bieganiem w środku – jedna pomyłka i chłopaki mi to przypomnieli w strefie 😊
Bieganie bardzo ciekawe – sporo podbiegów, był asfalt, szuter i krajobrazy zróżnicowane (nawet zauważyłem).
Wbieg na metę trzeba potraktować w kategorii kosmicznego przeżycia. Niby meta jak każda inna, ale miała ten swój magiczny napis „World Championship”. Po zawodach muszę zakupić solidniejszy wieszak na medale, bo ten aktualny nie wytrzyma takiej wagi – jest piękny.
Więcej można przeczytać na profilu Tomka: tutaj oraz na łamach Gazety Bielańskiej: tutaj.

























