Infekcje i choroby a sport

Infekcje i choroby to temat, który zawsze był i zawsze będzie wracał. Oczywiście najlepiej jak nic się nie dzieje, ale czym dłużej trenujemy, tym częściej mamy z tym do czynienia. Pytania o to jak i kiedy wracać po infekcji często się pojawiają w TRICLUB, więc zdecydowaliśmy się spisać wszystkie porady w krótkim wpisie – żeby można było do niego wrócić kiedy będzie potrzebne.

Każda choroba jest inna i zawsze najlepiej słuchać zaleceń lekarza. Nasze porady to ogólnik, który w wielu przypadkach będzie bezpieczny i wystarczający, aby zapobiec chorobie albo po niej bezpiecznie wrócić do treningów.


Diagnoza

  1. Infekcja to wtargnięcie do organizmu drobnoustrojów chorobotwórczych i ich namnażanie się. Może powodować przebieg bezobjawowy lub objawowy – w zależności od tego jak organizm radzi sobie z wirusami, bakteriami czy grzybami, tak lekko lub ciężko przechodzimy chorobę.
  2. Infekcja mija, gdy miną wszelkie objawy: katar, ból głowy, bóle mięśniowe, ból gardła itp. Brak jakichkolwiek oznak infekcji oznacza, że organizm zwalczył patogeny – jesteśmy bezpieczni i możemy wracać do sportu.
  3. Czym cięższy i dłuższy przebieg choroby, tym dłuższy czas powrotu. Bagatelizowanie pierwszych oznak osłabienia może doprowadzić do długiej przerwy od treningów.
  4. Jeżeli choroba przebiegała z wyższą gorączką (powyżej 37,5°C), po jej ustąpieniu trzeba odczekać minimum tydzień przed wznowieniem treningów. Często zgrywa się to z pełnym ustąpieniem innych objawów. Dopiero wtedy ruszasz na trening.

Treningi

  1. Pierwsze treningi po chorobie zawsze muszą być luźne i krótkie. Sprawdzamy jak organizm zachowuje się w trakcie wysiłku i czy następnego dnia nie nastąpi pogorszenie. Zaczynamy od wysiłków do 30 minut o intensywności poniżej 75% HRmax. Osoby kontrolujące tętno od razu zobaczą korelację tętno–tempo w porównaniu do parametrów sprzed choroby.
  2. Czas powrotu do aktywności zależy od czasu trwania choroby – najprościej opisać go jako połowę czasu trwania choroby. Przykład: chorowaliśmy 2 tygodnie (rozwój, gorączka, ustępowanie objawów). Przez pierwszy tydzień trenujemy spokojnie – niska intensywność do 80% HRmax, wysiłki nie dłuższe niż godzina, zaczynając od 30 min na 75% HRmax. W kolejnym tygodniu możemy włączyć pierwsze treningi z wyższą intensywnością – nie tak mocne i długie jak przed chorobą, na poziomie 50–70% dotychczasowego obciążenia. Chorując 2 tygodnie, potrzebujemy praktycznie kolejnych 2 tygodni do pełnej normalności treningowej. Jeśli mimo spokojnego wejścia w trening forma nadal daje do życzenia, warto zrobić morfologię krwi.
  3. Najważniejsze na początku, w trakcie i po chorobie to odpuszczenie wysokiej intensywności. Wysoka intensywność niesie największe ryzyko – może powodować poważne powikłania, np. uszkodzenie serca. Na początku infekcji przegapione pierwsze objawy właściwie gwarantują pogorszenie stanu zdrowia. Po chorobie zawsze istnieje ryzyko powrotu infekcji lub nowej. Lepiej zrobić mniej niż przedobrzyć.

Prewencja

  1. Prewencja to możliwie szybkie diagnozowanie infekcji i zapobieganie jej rozwojowi. Jak to robić? Obserwować własne ciało i samopoczucie. Sygnały mogą płynąć z różnych źródeł – nawet świadomość, że mocno zmarzliśmy po treningu, może być powodem do profilaktycznego zmniejszenia obciążeń przez kolejne 3 dni i lepszego zadbania o regenerację. Warto obserwować zmianę tętna spoczynkowego. Przy pierwszych symptomach (katar, dreszcze, nietypowe bóle, słabsze samopoczucie, mniej siły na treningu) – od razu odpuść na 1–3 dni lub przynajmniej zrezygnuj z zadań tempowych. Najlepiej od razu zastosować dużą dawkę naturalnych antybiotyków i zadbać o dobry sen.

Trzymajmy się zdrowo!

TRICLUB