Podsumowanie FUE CAMP by TRICLUB 2022 oczami Krzysztofa Dreslera – uczestnika obozu oraz osoby wspierającej Łukasza w zarządzaniu Stowarzyszeniem TRICLUB.
Obóz kondycyjny na Wyspach Kanaryjskich za nami. W mojej ocenie wspólnie udało nam się osiągnąć następujące cele.
Misją TRICLUB jest promowanie i popularyzowanie zdrowego trybu życia i aktywności sportowej poprzez uprawianie triathlonu. Byliśmy osiem dni i czego jak czego, ale ruchu nam nie zabrakło. Kalendarz był precyzyjnie zaplanowany, więc wiedzieliśmy z wyprzedzeniem, co nas czeka następnego dnia.

Na takich wyjazdach najlepiej sobie uświadomić, że jako klub budujemy społeczność, która podziela podobne wartości. Widać, że Łukasz Lis – główny trener TRICLUB – przygotowując założenia wyjazdu kieruje się nimi. Patrząc na obóz z perspektywy wartości, warto podkreślić kilka rzeczy.
a) Profesjonalizm

To główna wartość klubu. Ośrodek na Fuerteventura ma profil jednoznacznie sportowy. Jest bardzo dobrze położony – nad oceanem – i świetnie wyposażony. Trenuje w nim wiele reprezentacji narodowych, zatem klimat do mocnych treningów najlepszy z możliwych. Żadnej amatorszczyzny.
Czasem, gdy mamy chwile słabości, chcielibyśmy pójść na skróty – a jak widać po wyjeździe, nie warto. Lepiej wcześniej zaplanować najlepsze możliwe miejsce do trenowania i tam pojechać. Odkładanie decyzji na ostatnią chwilę oznacza, że czasem trzeba wziąć co jest, a nie wszystkie miejsca są tak samo dobre pod obóz o profilu sportowym. Kawa po porannym rozruchu na tarasie z widokiem na ocean. Bezcenne.
b) Przewidywalność

Trener podzielił uczestników na podgrupy pod względem umiejętności i objętości treningowej. Część treningów była dla chętnych, aby osoby z mniejszym apetytem na długie treningi też się odnalazły.
Każda podgrupa wyłoniła swojego quasi lidera, który koordynując podgrupę doprowadził w praktyce do stanu, że każdy mógł trenować na swoim poziomie. Widać to było dość dobrze na rowerze. Zespoły miały do pokonania różne dystanse, jednak wspólne punkty spotkań na trasie pozwoliły odczuć, że jesteśmy razem – niezależnie od podgrupy.
c) Zdyscyplinowanie
To promowanie w klubie postaw, w których wartością samą w sobie jest stosowanie pewnych zasad i realizowanie założonych planów. Frekwencja na treningach jest najlepszym potwierdzeniem, że nie jest to teoretyczne pustosłowie, tylko codzienna praktyka. O złotych zasadach TRICLUB kilka słów poniżej.
d) Determinacja

Wśród nas jest wielu zawodników z doświadczeniem pokonania Ironmana, a część planuje ten dystans w najbliższym czasie. To bardzo trudne wyzwanie, dlatego w TRICLUB staramy się promować jako zasadę dążenie do realizacji celów mimo trudności. Na pełnym IM nie ma bowiem kompromisów.
FUE to wiatr, przewyższenia i duże fale na open water. Nie było jednak przeszkód dla zdeterminowanego zespołu. Nawet nowe białe buty na wulkanicznym podłożu klaskały z radości, zerkając na panoramę – mimo trudu biegu widocznego po zebranym kurzu.
Złote zasady TRICLUB
Teraz o zasadach klubu. Wywodzę się z korporacji, co tłumaczy ciągoty do strukturyzowania rzeczywistości w pewne formy. Mam świadomość, że czasem mój język może być hermetyczny, ale ja też mam często problem ze zrozumieniem fachowego języka sportowego trenerów. Każdy ma więc swoje zadanie językowe 😊. Rozwijając klub, trzeba oprzeć ten rozwój na skale, nie na piaskach. Wartości i zasady to takie właśnie filary stabilności rozwoju, dlatego też je przywołuję w kontekście wyjazdu.

Gdyby wyciągnąć przed nawias tzw. Golden Rules of TRICLUB, warto podkreślić, co moim zdaniem powoduje, że chcemy razem trenować i jeździć wspólnie na obozy. Wynikało to po części z ankiety przeprowadzonej przez Łukasza w poprzednim roku.
Przede wszystkim promujemy podejście naturalnego poukładania wszystkich kluczowych obszarów życia, aby zadbać o czas na sport, a nie go wyszarpywać z życia rodzinnego. Określamy to zasadą sport-life-balance.
Obóz to oczywiście trening przede wszystkim, jednak będąc w ciepłym kraju w środku zimy grzechem byłoby nie skorzystać ze słońca, wspaniałego jedzenia i widoków zapierających dech w piersiach. Krewetki, ośmiornice i kraby w restauracji Ole del Sure – palce lizać. Wrócimy tam jeszcze bez wątpienia.

Mimo dość intensywnych codziennych treningów (wyszło ponad 25 godzin w tygodniu) zawsze chętnie siadaliśmy wieczorem wspólnie pogadać na różne tematy. W Warszawie nie mamy takiego wspólnego czasu – jest zgiełk, pośpiech, praca. Tutaj czas wyhamowuje i pozwala poznać się lepiej.
To siła wspólnoty TRICLUB. Sam fakt trenowania wspólnie i adresowanie w ten sposób potrzeby przynależności jest dla nas dużą wartością. To dobry moment, aby ustalić wspólne starty w sezonie, podpytać o logistykę, czy obgadać nieobecnego 😊.
Kolejną złotą zasadą TRICLUB jest kultura feedbacku. Na obozie mieliśmy codzienne wieczorne podsumowania trenerskie: omówienie dnia, w tym wideo-analiza treningów pływackich, zapowiedź dnia kolejnego i omówienie różnych otwartych kwestii. Jako klub zapoczątkowaliśmy feedbacki na dwóch poziomach:
- Bieżącym: trenerzy przekazują bieżące wskazówki z treningów, pomagające w lepszej jego realizacji.
- Systemowym: Łukasz jako trener główny przez testy i rezultaty z zawodów dokonuje cyklicznej weryfikacji adekwatności planów treningowych do naszych indywidualnych profili sportowych i segmentów objętości treningowej. Już po powrocie rozpoczął kolejny ważny projekt poprawy jakości pływania – profilowanie stylu pływania zawodników, aby lepiej uświadomić nam obszary do poprawy.
Obóz dodatkowo pozwala każdemu z nas spojrzeć na własne umiejętności w porównaniu do innych – znaleźć lub zapożyczyć od kogoś motywację i wymienić doświadczenia.
Najistotniejszą złotą zasadą TRICLUB jest jednak dobra atmosfera. Aktywność ruchowa to nasz styl życia i główny sposób spędzania wolnego czasu. Wolny czas jest dobrem rzadkim, stąd – świadomie czy nie – dbamy o jego jak najwyższą jakość i o dobrą atmosferę na treningach.

Wyjazd na obóz uświadamia nam, że mimo iż jesteśmy zupełnie różnymi osobami, lubimy się i szanujemy. Wspólny czas to dobre chwile, które procentują przez kolejnych kilka miesięcy. Dają nową energię i motywację.
Podsumowując – z mojej perspektywy jako osoby, która uczestniczy w drugim już obozie na Wyspach Kanaryjskich i wspiera Łukasza w zarządzaniu Stowarzyszeniem TRICLUB, widzę spory progres.
Dojrzewamy jako zespół, który szanuje różnorodność. Trener jest coraz lepszym przewodnikiem, który wskazuje każdemu z nas drogę, i jesteśmy bardziej na siebie otwarci.
Trzy zupełnie nowe osoby na obozie czuły się w naszym gronie dość dobrze. Nie postawiliśmy specjalnych barier, lecz wprost przeciwnie – potrafiliśmy wprowadzić je w treningi i zakamarki triathlonowe.
Nasz reżyser i producent filmowy Krzysztof Urban finalizuje film z wyjazdu. Gdy tylko się pojawi, zostanie tu wklejony jako najlepsze podsumowanie.
Tymczasem przywołujemy wspomnienia z wyjazdu na Gran Canarię z 2021 roku, także produkcji i reżyserii Krzyśka Urbana:
Dziękuję w imieniu uczestników Łukaszowi za organizację i prowadzenie obozu, zespołowi zaś za stworzenie doskonałej atmosfery.
Krzysztof
