Jak trenować przed zawodami? Pytanie, które trapi doświadczonych jak i początkujących triathlonistów. Jest kilka opcji i podejść – ze wszystkimi miałem do czynienia jako trener i zawodnik. Które rozwiązanie jest najkorzystniejsze dla formy sportowej podczas ważnego startu?
- Odpoczywać leżąc i nic nie robiąc, aby się nie zmęczyć?
- Trenować normalnie?
- Dołożyć treningów i dodatkowo sprawdzić się na którymś z nich?
- A może trenować tylko trochę?
- Czy jednak warto zrobić coś specjalnego?
Ostatni tydzień, a nawet dwa przed startem powinny przynajmniej delikatnie różnić się od normalnego harmonogramu treningowego. W tym okresie zrób mniej niż do tej pory – ale zupełne leżenie wcale nie pomoże czuć się lepiej w dniu startu.
Dobrym rozwiązaniem będzie przeprowadzenie ostatniej wymagającej sesji treningowej na ok. 10 dni przed startem (bezpiecznie będzie wcześniej – później odradzam). Wymagającej, ale już zdecydowanie łatwiejszej od poprzednich. To dobry treningowy strzał, który pozwoli podkręcić samopoczucie i formę 💪 Po takiej sesji można już właściwie leżeć i pachnieć – tutaj raczej więcej można popsuć niż dotrenować. Dłuższy bezruch powoduje spadki percepcji – może pojawić się odczucie ciężkich nóg czy wiosłowania jak w smole – ale wszystko szybko wraca do normy.
Warto w tym ostatnim okresie normalnie się ruszyć i nie bać się spokojnych lub krótkich, nieco intensywniejszych sesji. Takim ostatnim akcentem pobudzającym może być krótka sesja na prędkościach startowych na 3 dni przed zawodami. Taki trening ma Cię podbudować, a nie zmęczyć 👌 Będzie potrzebna rozwaga – jak wspominałem, lepiej zrobić mniej niż przedobrzyć. Jedno jest pewne: jak zbliżają się zawody, już się nie testujemy i odpuszczamy trudne treningi.
Opcji na dochodzenie do formy jest kilka i sporo zależy od doświadczenia i charakteru zawodów – ale stosowanie zawsze tej samej rutyny przedstartowej jest jak najbardziej sensownym rozwiązaniem 😊 Zachęcam do testowania tego elementu układanki przy mniej ważnych startach. Nawet jeśli nie walczycie o sekundy czy wymarzone miejsce – warto pilnować tych reguł, bo Wasze samopoczucie na zawodach będzie po prostu lepsze. Trzymajcie się zasady: mniej znaczy więcej.
Ciekawe jakie Wy macie doświadczenia? Stresik i ciśnienie przedstartowe podpowiadają Wam, aby leżakować czy podkręcić na końcówce? 😎
